Home / Ekstraklasa / Vlastmir Jovanović i Korona – analiza gry
Vlastmir Jovanović i Korona – analiza gry
Korona Kielce - herb

Vlastmir Jovanović i Korona – analiza gry

W poniedziałkowy wieczór, punktualnie o 18.00, sędzia Szymon Marciniak rozpoczął spotkanie dwóch ‚średniaków’ naszej rodzimej Ekstraklasy, naprzeciwko siebie stanęła kielecka Korona i Górnik Łęczna. Spotkanie nie należało do tych, przy których napój trzymany w ręku się gotuje, lecz czego człowiek nie zrobi żeby obcować z rodzimą piłką.

Skupmy się na tym, co nas wszystkich interesuje najbardziej – mecz. Spotkanie pozornie mogło wydawać się nudne, jednak… nie do końca tak było! Mogliśmy zobaczyć z jednej strony chaotyczną i szarpaną grę, a z drugiej pewną siebie i bardzo mądrze szanujący futbolówkę Górnik, ale po kolei.

Początek meczu wyglądał całkiem optymistycznie, obie drużyny chciały wygrać ten mecz. Pojawiło się dużo niedokładności i o ile Górnik się bronił, to Korona dwoiła się i troiła, żeby móc zagrozić bramce gości. Tutaj się zatrzymajmy, oglądając ten mecz, skupiłem się na jednym zawodniku, a dokładnie na Vlastmirze Jovanoviciu – jest to zawodnik środka pola. Jego grę można podzielić tak samo jak mecz, na dwie połowy.

Pierwsza połowa meczu, w wykonaniu Jovanovicia (jak i całej Korony) była bardzo chaotyczna, brakowało gry w środku boiska, a większość akcji zaczynała się od linii obrony. Defensywni pomocnicy cofali się, bramkarz dostarczał im piłkę, a oni długim podaniem szukali napastników. Sam Vlastmir, dużo się ruszał, przebiegł z piłką przy nodze spory dystans – zawdzięcza to, schodzeniu na lewą stronę pomocy, w celu wsparcia skrzydłowego. Sytuacja ta trwała do 22. minuty, kiedy to Leandro pokazał się z lewej strony boiska, obrona nie zdążyła się przesunąć, a on prostopadłym podaniem obsłużył Bonina, a ten po zaplątaniu się w bramkarza skierował piłkę do siatki. (rys. 1.)

pierwszabramka Rys. 1.

 

Po utracie bramki, gra Korony nie wyglądała inaczej. Na 30. metrze boiska znajdowało się dużo piłkarzy z Łęcznej.  Scyzoryki chcieli ich wyciągnąć w głąb boiska i podaniem za linię obrony otworzyć drogę do bramki, jednak nieskutecznie. Należy tutaj zwrócić uwagę, że sporym błędem kielczan było wrzucanie piłki w pole karne – brakowało gry po ziemi. W tym wszystkim Jovanović znalazł się na pozycji defensywnego pomocnika i jeżeli w systemie 4-2-3-1 był jednym z dwójki cofniętych pomocników, to jego zadaniem było zatrzymywanie kontrataków idących środkiem boiska oraz wspomaganie obrońców. To drugie wychodziło mu znacznie lepiej, przy stałych fragmentach gry ustawiał się dobrze, pozwalał przeciwnikowi przyjąć piłkę i blokował go na tyle skutecznie, że ten nie miał co z nią zrobić i musiał popełnić błąd. W czasie pierwszej połowy, nie popełnił zbyt dużo błędów, walczył, cofał się – w 100% wypełniał powierzone mu zadania.

Druga połowa w wykonaniu Bośniaka, nie była już tak dobra. Przy piłce zameldował się zaledwie kilka razy, miał dużo strat – wynikających ze zmęczenia. Oddał jeden strzał na bramkę, było on jednak tak niecelny że piłka wyleciała za bramkę bez większego zamieszania. Korona cały czas przeważała, a Górnik był cofnięty, jednak coraz częściej łasił się kontry. Kilka z nich wyglądało naprawdę imponująco, a to, że nie padły z nich bramki to naprawdę cud. Jest to mecz i bramki paść jeszcze musiały, stało się nieuniknione. W 72′ piłkę po rzucie wolnym wpakował do siatki Piesio. Nie był to jednak bezpośredni strzał, futbolówka odbiła się od nogi obrońcy i spadła wprost pod nogi napastnika (Rys. 2.).

bramka2

Rys. 2.

Po stracie gola widać było u kielczan chęć walki, lecz nie u wszystkich. Miałem wrażenie, że linie ofensywne chciały grać, a defensorzy i pomocnicy opadli z sił, najlepszym przykładem jest tutaj zupełnie niewidoczny w spotkaniu Jovanović. 45 minut drugiej części gry, nie był dla niego szczytem marzeń, lecz już w doliczonym czasie gry popisał się rajdem lewą stroną który nie dał zupełnie nic.

Podsumowując całe spotkanie jestem pod wrażeniem gry Górnika, ich mądrość i opanowanie w rozgrywaniu może dużo namieszać w Ekstraklasie. A co do Korony to, widać u nich chęci, lecz brakuje zawodnika na środku pola, zawodnika kreatywnego który rozegrałby jakoś piłkę, a nie ciągnął akcje wyłącznie skrzydłami i kończył je dośrodkowaniami w ręce bramkarza.

Sam Jovanović nie zagrał złego spotkania, jednak druga połowa tego nie pokazuje. Może sprawdziłby się w innej roli, gdyż widać, że defensywny pomocnik nie jest jego optymalną pozycją, może właśnie on powinien rozgrywać? Kto wie…

Pierwsza połowa:

I połowa

Druga połowa:

II połowa

About Michał Bednarek

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*


trzy + = 7

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Scroll To Top