Rewelacyjna końcówka Lecha |
| 04.11.2010 |
| Aktualności » Puchary Europejskie |

Manuel Arboleda zdobył kolejną ważną dla Lecha bramkę.
Lech Poznań, po dobrym meczu i pięknych bramkach, pokonał faworyzowany Manchester City 3:1 i objął pozycję lidera grupy A w Lidze Europy.
Lech przystępował do meczu z Manchesterem po zawirowaniach związanych ze zmianą szkoleniowca, która nastąpiła 48 godzin przed spotkaniem. Dodatkowo z zespołem "Kolejorza" pożegnał się dzień wcześniej Artur Wichniarek, z którym rozwiązano kontrakt.
Po pierwszych minutach meczu, w których gra była wyrównana, inicjatywę na boisku przejęli goście. W 4. minucie Milner znalazł się w dobrej sytuacji w polu karnym, ale jego strzał został zablokowany. Trzy minuty później groźnie na bramkę "Kolejorza" strzelał Adebayor, jednak kunsztem bramkarskim wykazał się Burić.
Najbliżej gola podopieczni Roberto Manciniego byli w 18. minucie, kiedy po dośrodkowaniu piłki z rzutu rożnego, w zamieszaniu w polu karnym Lecha kilkukrotnie oddawali strzał na bramkę gospodarzy. Poznanianom sprzyjało jednak szczęście. Najpierw piłkę z linii bramowej wybił Kikut, a chwilę później uderzenie głową Boyaty obronił Burić.
Lechici śmielej zaatakowali w 23. minucie. Najpierw, po strzale Peszki z rzutu wolnego, piłka o centymetry minęła bramkę Givena, a kilkadziesiąt sekund później precyzji zabrakło Stiliciowi, który uderzał sprzed pola karnego.
Dwie strzeleckie szanse pozwoliły piłkarzom "Kolejorza" uwierzyć w uzyskanie dobrego rezultatu w czwartkowym spotkaniu i grali oni nieco bardziej zdecydowanie. Lepsza postawa podopiecznych Jose Bakero przyniosła im prowadzenie. W 30. minucie po szybkiej akcji gospodarzy, do zbyt krótko wybijanej przez defensorów Manchesteru piłki dopadł Injac, i precyzyjnym strzałem z 20 metrów w róg bramki Givena otworzył wynik spotkania.
W końcówce pierwszej połowy goście nie potrafili skutecznie odpowiedzieć Lechitom, ale już sześć minut po przerwie był remis. Po dośrodkowaniu piłki z rzutu rożnego Adebayor oddał strzał głową, który sparował Burić, ale wobec dobitki napastnika z Togo golkiper Lecha był już bezradny.
W dalszych minutach gra była wyrównana i żadna z ekip nie potrafiła zdominować rywala. W 61. minucie Rudnevs strzelał z dużego kąta z pola karnego ale nie udało mu się zaskoczyć Givena. Siedem minut później mocno, choć niecelnie sprzed pola karnego uderzył Kiełb. Manchester odpowiedział akcją Adebayora, który ograł na lewej stronie Bosackiego i odegrał piłkę do Silvy, który w trudnej sytuacji trafił w poprzeczkę.
W 86. minucie Lech ponownie objął prowadzenie. Piłkę z rzutu wolnego dośrodkował w pole karne Kriwiec, a Boyata wybijał ją tak nieszczęśliwie, że ta odbiła się od głowy Arboledy i wpadła do bramki obok bezradnego Givena.
Piłkarze Manchesteru rzucili się do rozpaczliwych ataków i mogli nawet wyrównać, ale w 90. minucie Silva nie trafił do bramki Buricia z sześciu metrów. Tymczasem "kropkę nad i" postawili Lechici. W doliczonym czasie gry kapitalnym uderzeniem sprzed pola karnego w samo okienko bramki gości popisał się Możdżeń i ustalił wynik spotkania.
***
Lech Poznań - Manchester City 3:1 (1:0)
1:0 Injać 30'
1:1 Adebayor 51'
2:1 Arboleda 86'
3:1 Możdżeń 90 + 1'
Sędziował: Pieter Vink (Holandia)
Żółte kartki: Rudnevs, Djurdjevic - Richards, Bridge
Lech: Burić - Kikut, Bosacki, Arboleda, Henriquez - Injac (52' Kiełb), Djurdjević - Peszko (73' Wilk), Kriwiec, Stilić (63' Moźdźeń) - Rudnevs
Manchester: Given - Zabaleta, Richards, Boyata, Lescott - Adam Johnson, Vieira, Bridge (70' Kolarov), Wright-Phillips (46' Silva), Milner (78' Kompany) - Adebayor
źródło: LigaPolska.info
| 21.05.2012 | Górnik się odwołuje |
| 21.05.2012 | Zagłębie zagra z AS Roma |
| 18.05.2012 | Pazdan piłkarzem Jagiellonii |
| 18.05.2012 | Grzyb odchodzi z Ruchu |
| 17.05.2012 | Korona w finansowych tarapatach |
| 17.05.2012 | Piłkarze Śląska zdyskwalifikowani |
| 16.05.2012 | Modelski blisko Jagiellonii |
| 16.05.2012 | Zagłębie rozpocznie sezon z ujemnymi punktami |



