Lech nie sprostał Manchesterowi |
| 21.10.2010 |
| Aktualności » Puchary Europejskie |
Lech Poznań nie sprawił niespodzianki i przegrał 1:3 z faworyzowanym Manchesterem City w meczu grupy A Ligi Europejskiej.
Szkoleniowiec Lecha, Jacek Zieliński, zaskoczył zestawieniem wyjściowego składu "Kolejorza" na czwartkowe spotkanie. Na ławce usiedli bowiem bohater spotkania z Juventusem, Artjoms Rudnevs, oraz Semir Stilić. Na boisku pojawili się natomiast od pierwszych minut młody Kamil Drygas, a także rezerwowy do tej pory Joel Tshibamba.
Pierwsze minuty spotkania były dość wyrównane i Lech mógł nawet prowadzić. W 3. minucie Sławomir Peszko wywalczył piłkę w polu karnym Manchesteru i oddał strzał z dużego kąta na bramkę Haarta. Jego uderzenie było jednak niecelne.
Po upływie kilku minut przewaga gospodarzy była już bardzo wyraźna. Piłkarze Manchesteru grali agresywnie co sprawiało, że Lechici mieli kłopoty z wyprowadzaniem akcji ofensywnych. Szczególny problem podopiecznym Jacka Zielińskiego sprawiało wymienienie kilku celnych podań.
Dobra gra Manchesteru przyniosła Anglikom gola w 13. minucie. Adebayor, będący na 16. metrze przed bramką Buricia, otrzymał podanie od Vieiry i mając na plecach Bosackiego ładnie się z piłką odwrócił i precyzyjnym strzałem po ziemi nie dał bramkarzowi Lecha szans obrony.
W 25. minucie ten sam piłkarz podwyższył prowadzenie. Tym razem napastnik rodem z Togo, po dokładnym dośrodkowaniu Silvy, popisał się skuteczną główką z dziesięciu metrów.
Lech w pierwszej połowie nie potrafił realnie zagrozić bramce rywala. Poznanianie pojedynczymi zrywami zdołali wprawdzie wywalczyć kilka rzutów rożnych, ale nie przyniosły one powodzenia.
Po przerwie licznie zgromadzeni na City of Manchester Stadium polscy kibice mogli oglądać zupełnie odmienionego Lecha. Podopieczni Jacka Zielińskiego grali odważnie, ofensywnie i szybko zdobyli bramkę kontaktową. W 50. minucie szarżujący w polu karnym Manchesteru Peszko został powstrzymany, ale w zamieszaniu piłka trafiła do Tshibamby, który strzałem z kilku metrów pokonał Haarta.
Bramka dodała Lechitom wiary we własne siły i ruszyli oni do jeszcze bardziej zdecydowanych ataków. Żaden z nich nie przyniósł jednak bramki wyrównującej. Z gola mogli się natomiast cieszyć gospodarze. W 73. minucie Silva po raz kolejny popisał się kapitalnym dograniem piłki w pole karne do Adebayora, który skompletował hat-tricka.
W ostatnich kilkunastu minutach mecz wciąż toczony był w szybkim tempie i obie strony stworzyły sobie dogodne okazje do zdobycia kolejnych goli. Wynik nie uległ jednak zmianie i Lech musiał przełknąć gorycz pierwszej porażki w rozgrywkach fazy grupowej Ligi Europy.
***
Manchester City - Lech Poznań 3:1 (2:0)
1:0 Adebayor 13'
2:0 Adebayor 25'
2:1 Tshibamba 50'
3:1 Adebayor 73'
Sędziował: Dan Alexandru Tudor (Rumunia)
Żółta kartka: Bosacki
Lech: Burić - Kikut, Arboleda (70' Djurdjević), Bosacki, Henriquez - Injac, Drygas (55' Rudnevs) - Peszko, Krivets, Wilk (55' Stilić) - Tshibamba
Manchester: Haart - Zabaleta (85' Bridge), Boyata, Richards, Lescott - Johnson, Vieira, de Jong, Wrigt-Phillips (78' Jo) - Adebayor, Silva (74' Yaya Toure)
źródło: LigaPolska.info
| 17.05.2012 | Korona w finansowych tarapatach |
| 17.05.2012 | Piłkarze Śląska zdyskwalifikowani |
| 16.05.2012 | Modelski blisko Jagiellonii |
| 16.05.2012 | Zagłębie rozpocznie sezon z ujemnymi punktami |
| 15.05.2012 | Bruno rozwiązał kontrakt z Polonią |
| 15.05.2012 | Novo, Blanco i Hubnik odchodzą z Legii |
| 14.05.2012 | Korona testuje obcokrajowców |
| 13.05.2012 | Fojut nie przejdzie do Celticu |



