Home / Okiem kibica / Okiem kibica : Podsumowanie najlepszej czwórki minionego sezonu
Okiem kibica : Podsumowanie najlepszej czwórki minionego sezonu
Ekstraklasa, fot. ligapolska.info

Okiem kibica : Podsumowanie najlepszej czwórki minionego sezonu

Za nami sezon 2014/2015. Dla zwykłego zjadacza chleba mógł się on wydawać nudny, lub po prostu jakby odległy. Efektem tego może być nieprzyzwyczajenie kibiców do nowej formy ekstraklasy, a więc do podziału ligi na dwie grupy, mistrzowską oraz spadkową. Po dłuższej analizie okazuje się jednak, że sezon ten, dla osoby głęboko zainteresowanej polską piłką nożną, był najciekawszy od wielu lat.

Przede wszystkim, do najwyższej klasy rozgrywkowej wskakuje ponownie Zagłębie Lubin. Mistrz Polski z sezonu 2006/2007 w obecnym sezonie I ligi zdobył 77 punktów, przegrywając jedynie trzykrotnie. Trener Stokowiec będzie miał znów okazję walczyć o najwyższe cele, z całkiem dobrą ekipą. W pierwszym sezonie po powrocie do ekstraklasy, najczęstszą wróżbą dla Zagłębia jest środek tabeli, jednak w grupie mistrzowskiej. Start delikatny i dający szanse na walkę o dużo większe cele w przyszłości. Nie od razu Rzym zbudowano.

Zagłębie Zagłębiem, ale to już „odgrzewany kotlet”. „Miedziowi” byli w ekstraklasie, grali tam i ją wygrywali. Największą zagadką i ciekawostką w obecnym sezonie, będą „Słoniki”.

Termalica Bruk- Bet Nieciecza, bo o niej mowa, to drużyna, która pochodzi z miejscowości zamieszkanej przez raptem około siedmiuset mieszkańców. A jednak zdołała zdobyć taką siłę przebicia, by awansować do ekstraklasy. Ba, już namieszała, bo wygrała przecież sparing z Ruchem Chorzów. Co prawda rezerwowym Ruchem Chorzów, ale jednak wynik idzie w świat. Nie ma żadnych wątpliwości, że to właśnie na Termalicę będzie zwrócone z ciekawością bardzo wiele oczu. Patrząc na skład Termaliki również dostajemy w twarz miłym zaskoczeniem. Nie są to osoby, które ktoś wciągnął do klubu z ulicy. Zawodnicy, nawet jeśli nie grali w podstawowym składzie swoich byłych klubów, to tutaj nadrabiają doświadczeniem i ambicją. Wystarczy podać takie nazwiska, jak bramkarz Sebastian Nowak, obrońca Bartosz Kopacz, pomocnicy Jakub Biskup czy Tomasz Foszmańczyk. Nazwiska znane z o wiele bardziej utytułowanych ekip, takich jak przykładowo Górnik Zabrze.

Chłopcami do bicia w ekstraklasie nie będą, czy mogą namieszać – zobaczymy. Na pewno wyczyny Termaliki w ekstraklasie będziemy śledzić z ciekawością.

Popatrzmy teraz na ,,starych znajomych” z ekstraklasy. Dawno nie było takiego sezonu, żeby o mistrza kraju biło się więcej, niż dwie ekipy. Daleko nam do Anglii, gdzie regularnie o tytuł walczy cztery czy pięć zespołów, no ale nie narzekajmy. Na czwartym miejscu rozgrywki zakończył Śląsk Wrocław. Niezły początek wrocławian budził nadzieje na bardzo dobry wynik, ale w środku sezonu wrocławianie pogubili trochę punktów i w efekcie sezon zakończyli na czwartym miejscu, gwarantującym im grę w kwalifikacji do europejskich pucharów. By się tam dostać, wykonali już pierwszy krok i pokonali na wyjeździe NK Celje 1:0. Szansę wykorzystali, więc nie można się do niczego przyczepić. No może tylko do tego, że można byłoby ugrać trochę więcej, niż jedynka z przodu, ale nie jest źle.

Dalej mamy mocne i duże zaskoczenie tego sezonu, Jagiellonię Białystok, która do końca walczyła nawet o tytuł mistrzowski. Regularnie siedziała wręcz na karku Lechowi i Legii, przez długi okres czasu była na drugim miejscu, ciągle tracąc punkt lub dwa do lidera. Dobra gra w defensywie, twarda walka w powietrzu i duża skuteczność w polu karnym przeciwnika. Trzecie miejsce w tabeli końcowej, tylko dwa punkty straty do mistrza, eliminacje Ligi Europy i pierwsze w nich zwycięstwo z Kruoją Pakruojis 1:0 na wyjeździe. Jak najbardziej udany projekt trenera Probierza.

Wicemistrza zdobyła Legia, którą zabiły dwa remisy w ostatnich dwóch kolejkach. W przedostatniej kolejce była jeszcze szansa zgarnąć złoto, ale podział punktów z Lechią w Gdańsku i Lech, który zmasakrował Górnika w Zabrzu pogrzebały szanse Legionistów na tytuł mistrzowski. Nie pomogło zwycięstwo w ostatniej kolejce z Górnikiem Zabrze.

No i mistrz. Lech Poznań. Ekipa, po której wszyscy oczekują, że przełamie klątwę Widzewa i awansuje do Ligi Mistrzów. Szanse, znając „Kolejorza”, są duże. Wszyscy pamiętają przecież dobry występ Lecha w Lidze Europejskiej w sezonie 2010/2011. Teraz oczekiwania są dużo większe, bo przecież chodzi o awans do fazy grupowej LM.

Najpierw jednak trzeba wygrać z Legią w Superpucharze Polski. Ten mecz już niedługo, bo 10 lipca. Będzie to pierwszy poważny test Lecha przed meczem z FK Sarajewo w eliminacjach Ligi Mistrzów. Mecz z FK -14 lipca, a więc tylko cztery dni po superpucharze. Potem mamy start ekstraklasy dla Lechitów, a więc mecz z Pogonią Szczecin 18 lipca, 22 drugi mecz z FK Sarajewo, tym razem u siebie i 25 lipca spotkanie z Lechią w Poznaniu.

Taki morderczy maraton ( patrząc na obecne temperatury może być naprawdę morderczy ) jest dla Lecha sporym obciążeniem, zarówno taktycznym jak i wydolnościowym. Granie co trzy, cztery dni nigdy nie było proste, tym bardziej, kiedy na dwa mecze trzeba się maksymalnie spiąć. No ale jest się mistrzem, trzeba wziąć na siebie odpowiedzialność.

Nadchodzący sezon z pewnością będzie ciekawy, ze względu na nową drużynę w ,,rodzinie” ekstraklasy, a więc Termalikę, jak i ze względu na zmagania polskich klubów w europejskich pucharach. Zdecydowanie nie miałbym nic przeciwko wszystkim trzem polskim drużynom w Lidze Europy, jak i przeciwko Lechowi w Lidze Mistrzów. Ciekawie jednak będzie patrzeć, ile wiary jest w Wierze Lecha. Wiary, która pomoże złamać klątwę Widzewa. Czas najwyższy, przecież to już 19 lat bez polskiej ekipy w Lidze Mistrzów. A wystarczy przypomnieć, że w LM grały już zespoły z takich krajów, jak Cypr, Białoruś, Izrael czy Słowenia. Wstyd? Trochę jest, ale może to on da Lechowi mobilizację do walki i do pokazania się w Europie.

About Wojtek Jaworski

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*


× pięć = 20

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Scroll To Top