Home / Okiem kibica / Okiem kibica : Legia wchodzi do gry bez przytupu, rozpędzony Lech. Co z resztą ?
Okiem kibica : Legia wchodzi do gry bez przytupu, rozpędzony Lech. Co z resztą ?

Okiem kibica : Legia wchodzi do gry bez przytupu, rozpędzony Lech. Co z resztą ?

Generalnie można byłoby uznać, że plan minimum został wykonany. I to z nawiązką. Lech zdobył Superpuchar Polski, a mecz wyglądał tak, jakby poznaniacy nie musieli trzy dni później grać w eliminacjach Ligi Mistrzów. Cisnęli Legię wysoko, na ich połowie, oddawali celne strzały i cały czas byli zagrożeniem dla wicemistrza Polski. No i to zagrożenie, jak widzieliśmy, było realne. Legia straciła trzy bramki, Lech jedną, i Superpuchar Polski pofrunął do Poznania.

O ile dobrze wiedzieliśmy, że Lech ma patent na Legię, to spotkanie stało na całkiem przyzwoitym poziomie. Szybka gra, wysoki pressing który sprawił, że Legia pierwszy swój groźny strzał oddała dopiero w 46 minucie. I co najlepsze, oddał go Broź, czyli obrońca. Fajny szum z przodu robił również napastnik, Nemanja Nikolić, ale o ile jego próby były mało skuteczne, to cały czas stało przy nim dwóch lub trzech obrońców i praktycznie miał związane ręce. Lech dobrze odrobił pracę domową, ,,wyłączył” największe zagrożenie ze strony warszawiaków, a potem wyprowadzał kontrę za kontrą. Tak się powinno grać w nowoczesnym futbolu.
Jedyną bramkę dla Legii w tym spotkaniu strzelił Żyro w 95’ minucie. To było zdecydowanie za mało na świetnie dysponowanego w tym meczu Lecha. Ponadto dowiedzieliśmy się, kto jest ulubieńcem realizatora w spotkaniach między Lechem a Legią, a mianowicie trener Wojskowych – Henning Berg.
Widzieliśmy go częściej niż powtórki ciekawych akcji na boisku. A minę miał taką, jakby sam chciał opuścić stadion razem z kibicami Legii. Miała być wielka walka na boisku, uciszanie trybun i w ogóle ogromny tryumf. Nie było. Była smutna mina Norwega, który bezsilnie patrzył jak jego ekipa jest raz po raz katowana kontrami, atakami i strzałami na bramkę i nie potrafi na to odpowiedzieć w żaden sposób.
Ale jak już wspomniałem, Superpuchar to jedno, Liga Mistrzów drugie. Ciekawie zapowiadało się spotkanie Lecha na Bałkanach, gdzie nie od dziś wiadomo, że gra się ciężko. Przygotowanie motoryczne ,,Kolejorza” stało jednak na bardzo wysokim poziomie, i od samego początku Lech wyglądał bardzo dobrze w tym meczu. Swoją dominację potwierdził późno, bo dopiero w 40’ minucie, bramką Kaspera Hamalainena. Do przerwy byliśmy więc spokojni o wynik meczu, w drugiej połowie w 60’ minucie gola dorzucił Denis Thomalla, i odetchnęliśmy z ulgą. Lech będzie grał w kolejnej rundzie, to już raczej pewne, bo szczerze mówiąc nie sądzę, żeby ekipa Skorży potrafiła roztrwonić taką przewagę, a najpewniej jeszcze coś dołoży.

Czekamy więc na czwartek, na spotkania reszty polskich ekip, a więc Śląska z IFK Goteborg, Jagielloni z Omonią Nikozja oraz Legii z FC Botosani. Na codzień nie bawię się w bukmacherkę, dzisiaj jednak zmienię tę regułę i spróbuję opisać szanse polskich drużyn w meczach pucharów europejskich oraz podać moje typy. A zatem :

Śląsk Wrocław – IFK Goteborg :
Wrocławianie podejmą na własnym stadionie utytułowaną ekipę z dobrą renomą w Europie. Jeśli nie przygniecie ich ranga tego spotkania, nie powinniśmy się bać o wynik. Dobra gra w obronie Śląska może być zdecydowanym kluczem do sukcesu, a gra skrzydłami zawsze była jego dużą siłą. Jeśli wszystko w tym spotkaniu ,,zatrybi”, Śląsk może jechać Szwecji z niezłym zapasem bramkowym.
Mój typ pierwszego spotkania : 1

Jagiellonia Białystok – Omonia Nikozja :
Kolejne spotkanie polskiej ekipy z utytułowanym i znanym klubem. Pisałem jednak wcześniej, że piłkarze znani bardzo dobrze na Cyprze, nie robią już takiej kariery w Europie. To samo oczywiście tyczy się ,,Jagi”, z tą różnicą, że ich jeszcze nikt bardzo dobrze w Europie nie zna. Można to dobrze przekłuć na sukces i zrobić niezłą niespodziankę. A jak dobrze wiemy, Jagiellonia jest ekipą, która może sporo namieszać. I oby to zrobiła.
Mój typ pierwszego spotkania : 1/X

Legia Warszawa – FC Botosani :
Tutaj nie trzeba się dużo rozpisywać. Młodziutki klub przyjeżdża do wicemistrza Polski, regularnie starającego się o grę w najwyższej klasie rozgrywkowej. Głód gry i zwycięstwa na pewno jest jeszcze większy, po porażce w Superpucharze Polski, więc Legio – czekamy na pogrom. Pokaż, że potrafisz, lub, pisząc tak, jak to jest ostatnio w modzie : #LegioMusisz!
Mój typ pierwszego spotkania : 1

About Wojtek Jaworski

Zostaw komentarz

Your email address will not be published. Required fields are marked *

*


9 − sześć =

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

Scroll To Top